Vincentius Stephanius (Kron) urodził się w roku 1590 w Ziębicach (Münsterberg) na Śląsku. Ukończył gimnazjum we Wrocławiu (patrz: Janusz Hamielec, Wędrując po Rawiczu i okolicach, Rawicz 2016, s. 125).

Studiował na uniwersytecie w Wittenberdze, gdzie kilkadziesiąt lat wcześniej Marcin Luter otrzymał stopień doktora teologii i prowadził wykłady. Od 1614 roku był kaznodzieją w Pęgowie (Hennigsdorf), pracował też m.in. w Postolicach (Poselwitz) koło Strzegomia. W roku 1628, jak wielu protestantów w czasie wojny trzydziestoletniej, musiał opuścić rodzinne strony i znalazł schronienie w Wielkopolsce. Osiadł w okolicach Leszna, a w 1635 roku przybył do Miejskiej Górki, gdzie prawdopodobnie był pastorem. Po założeniu Rawicza przez Przyjemskiego, który był też właścicielem Miejskiej Górki, i uzyskaniu przez niego pozwolenia na wybudowanie zboru w nowo utworzonym mieście, pod warunkiem, że takowy przestanie istnieć w Miejskiej Górce (po tym fakcie przez kilkadziesiąt lat tamtejsi protestanci uczestniczyli w nabożeństwach w naszym mieście), Stephani przeniósł się do Rawicza. Przyjemski polecił wzniesienie w Rawiczu świątyni fachwerkowej (tzn. o drewnianej konstrukcji szkieletowej, wypełnionej prawdopodobnie gliną z trocinami), jednocześnie dostarczając materiałów budowlanych i środków transportu. Już 27 maja 1639 roku nastąpiła konsekracja kościoła Świętej Trójcy, dokonał tego właśnie Kron i on został pierwszym pastorem nowo utworzonej gminy ewangelickiej. Stephani dbał o rozwój nowego zboru, ściągając rozproszonych współwyznawców, dla których nie szczędził miejsca nawet we własnym domu. Rawicz był dla pastora miejscem z jednej strony wygnania, ale i ratunku, które porównywał do nowej biblijnej wyspy Patmos, gdzie powstała księga Objawienia św. Jana (patrz: Jerzy Domasłowski, Kościół Ewangelicko-Augsburski w Poznaniu i w Zachodniej Wielkopolsce w latach 1919-2005, Poznań 2005). Pastor Kron znany był z płomiennych kazań i żarliwej pobożności. Pełnił swoją funkcję do śmierci – 8 października 1655 roku.

Henryk Pawłowski. Znani rawiczanie. 2019.

A jakie były losy rawickiego zboru? W latach osiemdziesiątych XVII wieku poszerzono go. Zachował się opis wnętrza o białych ścianach, z emporami, których słupy pokrywał malowany wzór zielonej winorośli. Błękitny strop zdobiły gwiazdy, na balustradach empor umieszczono obrazy przedstawiające historie biblijne. Ważny elementem wnętrza była bogato zdobiona ambona z 1675 roku i rzeźbiona scena Ukrzyżowania na belce przedzielającej wnętrze świątyni. 18 lipca 1707 roku zbór został spalony przez wojska rosyjskie. Kościół na nowo zbudowano w tym samym miejscu w latach 1724-1725. Kilka lat później niewykończona dzwonnica runęła, niszcząc dach i jedną ze ścian kościoła. Ale i te szkody szybko naprawiono. 29 kwietnia 1801 roku w czasie wielkiego pożaru miasta zbór doszczętnie spłonął. Carl Gotthard Langhans bezinteresownie ofiarował swój ostatni projekt, według którego zbudowano w latach 1803-1808 trzeci kościół Świętej Trójcy, tym razem murowany. Poświęcenie zboru nastąpiło 21 grudnia 1808 roku. Kolejny pożar, spowodowany prawdopodobnie zaprószeniem ognia przez blacharzy, zniszczył świątynię 25 kwietnia 1915 roku.

Henryk Pawłowski. Znani rawiczanie. 2019.

Zbór odbudowano w latach 1915-1918, zastępując m.in. drewnianą konstrukcję kopuły żelazobetonem. 8 września 1946 roku dotychczasowy zbór został poświęcony jako kościół katolicki pw. św. Andrzeja Boboli.

To jeszcze nie jest epilog. Mam nadzieję, że niebawem pojawią się inne noty biograficzne znanych rawiczan. To tylko podsumowanie z referatu wygłoszonego przez Henryka Pawłowskiego w kinie „Promień” 21 listopada 2019 r. pt. "Znani rawiczanie". Kilkanaście biogramów. Trudno je podsumować, każdy bowiem życiorys to osobna historia, tutaj tylko zarysowana. Oczywiście można by posłużyć się narzędziami socjologicznymi i próbować wysnuć wnioski, np. że Rawicz to miasto trzech wyznań, trzech kultur. Losy ludzi znanych, zasłużonych, wybitnych, prawych, sławnych. Podsumowanie - zgodnie z moimi zainteresowaniami - będzie poetyckie i dotyczące sławy. Nie wypada cytować siebie, przytoczę zatem jeden z wierszy wieszcza Adama. Pochodzi z cyklu liryków lozańskich, które były ostatnimi utworami lirycznymi, jakie Mickiewicz napisał:

Henryk Pawłowski. Znani rawiczanie. 2019.


Pytasz, za co Bóg trochą sławy mię ozdobił?
Za to, com myślił i chciał — nie za to, com zrobił.
Myśli i chęci — jest to poezyja w świecie:
Wykwita i opada, jak kwiat w jednem lecie;
Lecz uczynki, jak ziarna, w głąb ziemi zaryte,
Aż na przyszły rok ziarna wydadzą obfite.
Przyjdzie czas, gdy błyszczące imiona pogniją,
Z cichych ziaren wywite kłosy świat okryją...
Huk jest przemijający, a Chrystus powiedział:
»Błogosławiony cichy, on wszystkich przesiedział«.
Niech prawdy nie zapomni, kto Chrystusa słyszy,
Kto pragnie ziemię posiąść, niechaj siedzi w ciszy.

TPR ©2026 TPR