Alfred Loewy, rawiczanin wyznania mojżeszowego, który stał się sławnym w świecie matematykiem. Urodził się w naszym mieście 20 czerwca 1873 roku. Jego ojcem był Hermann Loewy, matką Lina Löwental.

Alfred wychowywany był w sposób ściśle ortodoksyjny. W latach 1891-1895 studiował na uniwersytetach we Wrocławiu, Monachium, Berlinie i Getyndze. W 1894 roku uzyskał doktorat na Uniwersytecie w Monachium za pracę „O transformacji kwadratu z zastosowaniami do geometrii linii i kuli”. Od 1897 roku Loewy wykładał na Uniwersytecie we Fryburgu i tam się habilitował. Zajmował się wtedy teorią substytucji liniowych i opublikował dwie prace na ten temat w 1896 i 1897 roku. Został mianowany nadzwyczajnym profesorem we Fryburgu w 1902 roku. Dzięki temu był wystarczająco bezpieczny finansowo, aby się ożenić – pojął za żonę Teresę Neuburger.

Alfred Loewy. Znani rawiczanie. Henryk Pawłowski, 2019.

W 1916 roku Loewy został honorowym profesorem zwyczajnym we Fryburgu, a w 1919 roku - profesorem zwyczajnym. Był promotorem dyplomów wielu znanych później uczonych, w szczególności Wolfganga Krulla, który uzyskał doktorat w 1922 roku, oraz Friedricha Karla Schmidta, który  doktoryzował się w 1925 roku. Już w 1916 roku stracił wzrok w jednym oku, po kilku latach i nieudanej operacji stał się całkowicie ślepy. Pomimo tych poważnych problemów zdrowotnych Loewy nadal pełnił obowiązki nauczyciela akademickiego. Po dojściu Hitlera do władzy w 1933 roku Loewy został zmuszony do przejścia na emeryturę. Zmarł 25 stycznia 1935 roku we Fryburgu. Loewy pracował nad grupami liniowymi, algebraiczną teorią równań różniczkowych i matematyką aktuarialną (jest to dział matematyki stosowanej obejmujący zagadnienia m.in. rachunku prawdopodobieństwa, statystyki, matematyki finansowej, metod numerycznych i koncentrujący się na zastosowaniach w dziedzinie ubezpieczeń). Opublikował 70 artykułów i wiele książek, do dziś uznawanych za ważny wkład w rozwój matematyki.

To jeszcze nie jest epilog. Mam nadzieję, że niebawem pojawią się inne noty biograficzne znanych rawiczan. To tylko podsumowanie z referatu wygłoszonego przez Henryka Pawłowskiego w kinie „Promień” 21 listopada 2019 r. pt. "Znani rawiczanie". Kilkanaście biogramów. Trudno je podsumować, każdy bowiem życiorys to osobna historia, tutaj tylko zarysowana. Oczywiście można by posłużyć się narzędziami socjologicznymi i próbować wysnuć wnioski, np. że Rawicz to miasto trzech wyznań, trzech kultur. Losy ludzi znanych, zasłużonych, wybitnych, prawych, sławnych. Podsumowanie - zgodnie z moimi zainteresowaniami - będzie poetyckie i dotyczące sławy. Nie wypada cytować siebie, przytoczę zatem jeden z wierszy wieszcza Adama. Pochodzi z cyklu liryków lozańskich, które były ostatnimi utworami lirycznymi, jakie Mickiewicz napisał:

Henryk Pawłowski. Znani rawiczanie. 2019.


Pytasz, za co Bóg trochą sławy mię ozdobił?
Za to, com myślił i chciał — nie za to, com zrobił.
Myśli i chęci — jest to poezyja w świecie:
Wykwita i opada, jak kwiat w jednem lecie;
Lecz uczynki, jak ziarna, w głąb ziemi zaryte,
Aż na przyszły rok ziarna wydadzą obfite.
Przyjdzie czas, gdy błyszczące imiona pogniją,
Z cichych ziaren wywite kłosy świat okryją...
Huk jest przemijający, a Chrystus powiedział:
»Błogosławiony cichy, on wszystkich przesiedział«.
Niech prawdy nie zapomni, kto Chrystusa słyszy,
Kto pragnie ziemię posiąść, niechaj siedzi w ciszy.

TPR ©2026 TPR